Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Masa solna :D Akcja "pocieszanie Nadine"
Image Hosted by ImageShack.us Image Hosted by ImageShack.us Image Hosted by ImageShack.us

Masa solna :D Akcja "pocieszanie Nadine"

-Siostra, słuchaj, te moja koleżanki są zajebiste! Wiesz, poznałam takiego kolesia w Twoim wieku. Ma na imię Philippe, jest blondynem, mówię Ci zajebisty- zaczęła Nadine od samego rana przy śniadaniu.
-Philippe?- dopytywałam się- czy on nie chodzi czasem ze mną do klasy?
-On chodzi do „c”, a Ty?
-No, tak, to mój Philippe.
-TWÓJ?!
-W sensie, że chodzi ze mną do klasy.
-No chyba, że tak.
-No widzisz, mówiłam, że znajdziesz kogoś sobie.
-Tak, jasne- zrobiła smutną minę. Zadzwonił telefon.
-Odbiorę- powiedziała siostra.-Słucham?- spytała podnosząc słuchawkę. Nagle całkiem zbladła.
-Co jest?!- spytałam. Nie usłyszałam odpowiedzi, więc podbiegłam do niej i wyrwałam słuchawkę. Po drugiej stronie był Mike- były Nadine.
-Koleś czego Ty od niej chcesz?!- spytałam
-Daj mi ją- odpowiedział
-Nie! Ja tu będę decydowała z kim będziesz gadac! Po chuja w ogóle dzwonisz?! Rzuciłeś ją, tak?! Olałeś, tak?! Teraz szukasz pocieszenia, tak?! Chcesz do niej wrócic, tak?! No to ja Ci powiem, że pomarzyć dobra rzecz! Ona już znalazła sobie kogoś lepszego! Kogoś z kim jest szczęśliwa! Ja na Twoim miejscu więcej bym nie dzwoniła, bo nie wiem czy wiesz, ale w Krakowie mamy znajomości, więc żegnam!!- i rzuciłam słuchawką.
Nadine stała jak wryta. Patrzyła w jeden punkt, nie odzywając się.
-Wszystko ok.?- spytałam.
-Nie…Nic nie jest ok.!- łza spłynęła jej po policzku.
-Ej, wszysto będzie ok. Ten ćwok więcej nie zadzwoni. Uwierz- pocieszałam ją.
-Ty nic nie rozumiesz…Ja nadal go kocham...
-Ale to palant! Nie warto zawracać sobie nim głowy! Przecież przed chwilą mówiłaś, że Philippe jest zajebisty.
-Bo jest, ale Mike…
-Przestań, zjadaj śniadanie i jedziemy do szkoły.
Ten palant spieszył jej cały dzień! Jak go dorwe to go zabije!!
-Siemasz laska co tam jak się spało??- powiedziała Alice w banie
-Spoko- powiedziałam lekko zaspana -Jakie mamy dzisiaj lekcje?
-Niemiecki, Religie, Sztukę-zaczęła wymieniać Polski, Fizykę i W-F
-Dobra wysiadamy
Wysiadłyśmy i poszłyśmy na Niemiecki nic ciekawego się nie wydarzyło.
Siedziałyśmy właśnie z Alice na Religi. Przemilczmy fakt, ze nikt katechetki [o ile można ja tak nazwać] nie słuchał. W pewnym momencie dostałam czymś w głowę. To 'cos' przykleiło mi sie do włosów. Ściągnęłam cosia i okazało sie, że to masa solna! To tak nie ma jak to mieć sztukę w tym samym dniu co religie. Nie wiem co to za debil we mnie rzucił, ale postanowiłam narazie nie przejmować sie tym i dalej plotkować z Alice.
-Czy komuś w tej klasie sie nudzi?!?!?!- krzyknęłam, gdy dostałam po raz kolejny masą solną
Można sie było spodziewać to Philippe z kolegami znaleźli sobie zabawe
-Piękna, stało się coś?- zadrwił Philippe
-Mi?! Oczywiście, że nie, ale Tobie może, zaraz- i dostał w sam środek czoła tą samą kulką, którą ja dostałam.
-Przegięłaś- powiedział wQrzony
-Nie wydaje mi sie- uśmiechnęłam sie
Chłopak zamachnął sie, ale zamiast trafić we mnie trafił w szybe.
-Zezol!- zaśmiałyśmy sie z Alice
-No to sie zacznie- odparła dziewczyna.
rzeczywiście, zaczęło się. Masa latała po całej klasie. Każdy choć raz nia dostał [wliczając katechetkę, która dostała od Chrisa w tyłek] Nauczycielka w pewnym momencie wyszła z klasy.
-To macie przesrane- powiedziała jakaś dziewczyna z pierwszej ławki
-Alexz zamknij sie!
-Nikt Cie nie pytał o zdanie!
-Lalko barbie!- przekrzykiwali naprzemian chUopcy.
-Dobra wyluzujcie, to tylko Alexz- zbulwersila sie Alice.
-A Ty jej tak nie broń- i dostała od Mike'a.
Zaczęło się od nowa.
-Co tu się dzieje!-wparowała dyra w niezbyt odpowiednim momencie, ponieważ Mike akurat wyciągał komórkę Alice z kieszeni, a Chris próbował mase wrzucić mi za bluzkę. Wyobrażam sobie jak to wyglądało.
-Cała 5 ze mną! Do gabinetu!- kontynuowała wQrzona dyrektorka.
Tym razem spokojnie i ze skruszonymi minami ruszyliśmy za nią.
-Siadać!- powiedziała, a raczej rozkazała w gabinecie.- Co to miało znaczyć?!
-Co takiego psze pani?- Philippe udawał debila
-Juz dobrze wiesz o co! Pytam jeszcze raz- wstała- co to miało znaczyć?!
-To psze pani to była zabawa. Ja przepraszam, że żyra...w sensie nasza katechetka dostała w du..w tyłek ode mnie- Philippe sie tłumaczył a my dusiliśmy ze śmiechu.
-Jeśli jeszcze raz powtórzy sie taki incydent to będą wzywani rodzice! Rozumiemy sie?!
-Tak jest - odpowiedzieliśmy chorem i wyszliśmy z gabinetu.
-Ona jakaś nienormalna jest- powiedział Mike
-Ona? Pomyśl o tym debilu.- powiedziałam
-"ja przepraszam bardzo, ze trafiłem zyr...przepraszam- zaczęła go naśladował Alice.
-A co miałem powiedzieć?- zbulwersil sie
-Nie no przecież my nic nie mówimy.
Wróciliśmy na lekcje i zrobiliśmy tzw. Wejście smoka. gdy tylko weszliśmy wszyscy na nas taki look. Nie żałuje ze rzucaliśmy sie masa. Fannie było.
Potem były jeszcze 4 lekcje, na których tylko plotkowałyśmy z Alice
Gdy się skończyły
-Dobra kochana bijemy na miacho- Powiedziała
-Hehe bijemy
Poszłyśmy łaziłyśmy po sklepach, w Orsey'u kupiłyśmy se takie same bluzy
Takie czarne z kapturem i z czachą na pleckach!
Zaś w Coloseum Alice kupiła spódniczkę czarną z łańcuchem. Namawiała mnie, żebym tyż taką sobie kupiła, ale powiedziałam, że za cholere nie wejdę w spódnicę.
potem jeszcze zaszłyśmy do BIG STAR'a gdzie zakupiłyśmy zarypiste jensy
-W poniedziałek ubieramy się taQ samo w te spodnie i tą bluzę z czachą!
-Ok.
-Zgłodniałam- powiedziała Alice
-Heh wiesz ze ja też?!
-To gdzie bijemy?
-A ja nie wiem, co wy tu macie?!
-No taQ zapomniałam chodźmy do PIZZY HUT
-Może być!
Poszłyśmy do Pizzeri zamówiłyśmy wielgaśną Margerittę z podwójnym sosem
-Ej wiesz, co podobasz się mojemu bratu!- walnęła nagle Alice
-I kij z nim, bo on mi się nie podobie!
-Chyba ze tak
Zjadłyśmy. Gdy wybijałyśmy z pizzeri jakiś koleś niby przypadkiem powiedział:
-UuU jakie fanne panny!
-Odwal się mały- Powiedziałam
-Mały?? Jakie to było słodkie! TaQ w ogóle to się nie przedstawiłem jestem Matt Black!

-Oj odwal się
-Ej no ja do ciebie kulturalnie a ty do mnie skaczesz!
-Dobra mam na imię Piret!
-A twoja kumpela bo się podoba mojemu przyjacielowi!
-Alice jestem!!- wybuchnęła
-Heh a ja Alex Pattyfer!

Gadaliśmy z kilka godzin. Na koniec wzięli nas pod ręce i odprowadzili pod dom Alice.
-Pa dziewczyny!- Powiedział Matt i zbliżył się do mnie. Chciał mnie pocałować no, ale jak to ja nie dałam się Odwróciłam głowę, a on pocałował mnie w policzek.
-Pa- Alex przytulił Alice
-Zobaczymy się jeszcze??
-Macie długopis??- spytałam
-Ja mam!
-Daj rękę!-Powiedziałam do Matta
Podał rękę, a ja napisałam mu swój numer, Alice zrobiła to samo z Alex’em.
Poszli a my weszłyśmy do Alice
-Mamo jesteśmy?!-powiedziała dziewczyna
-Jak to jesteście?!
-No, bo Piret przyszła!
-Dzień dobry!- Powitałam mamę Alice
-Dzień dobry Piret
Poszłyśmy do pokoju
-Hex zostań na noc!- Hex? No tak Hexe to czarownica po niemiecku
-nie wiem! Poczekaj zadzwonię do mamy!- wybrałam numer.- Mamo mogę zostać u Alice na noc?
-Dobrze, ale rano od razu wracaj do domu.
-Dobra, dobra, będę koło 12.
-Dobrze.
-A możesz mi dać Nadine?- spytałam
-Nadineeee!!- krzyczała mama
-Cześć siostra, jak się czujesz?
-Dobrze.
-Dzwonił ten cymbał?
-Nie.
-Ma szczęście. A jak Philippe?
-Nie widziałam go dzisiaj…
-Dobra, nie zadręczam Cie. Jutro pogadamy. Trzymaj się. Cya.
-Pa.
-Ok. zostaję!- powiedziałam Alice
-To fajnie
Poszłyśmy się po kolei myć. Później siedziałyśmy na kompie!
W pewnym momencie esa dostałam.


-Uh Jaki es-Powiedział Alice
-No i co ja mam mu odpisać??!!
-hmmm....Napisz żeby ci podał gadu-gadu to pogadamy z nim
-Ok.
Gadałyśmy taQ z nim do 03:00 w nocy ale stwierdziłyśmy ze już zmęczone jesteśmy. Alice zapuściła jako kołysankę TH. Śpiewałam, no ale potem zasnęłyśmy.
*****

-Dziewczyny wstawać!!- wparował do pokoju Gucio i walnął się na nasze łóżko [spałyśmy na jednym]
-Odwal się!!- odpowiedziałam. Nienawidzę jak ktoś mnie budzi o tak wczesnej porze, a była 10!
-Piękna coś Ty taka buntownicza?
-Koleś jeszcze raz powiesz na mnie piękna, albo coś w tym stylu to nie ręczę za siebie! Denerwujesz mnie! Jesteś najgorszym palantem jakiego znam, prócz byłego mojej sister. W tym momencie na Twoim miejscu wyszła bym z tego pokoju, bo za chwilę możesz ucierpieć!!- wykrzyczałam mu prosto w twarz.
-Chciałem się tylko przywitać- powiedział z pokorną miną.
-Żegnam!!
-Ok. ok. już idę- i wyszedł. Ja to działam na facetów
-Uła, to żeś dowaliła.- zaśmiała się Alice.
-Oj denerwuje mnie chłopak.
-A o co chodziło z byłym Twojej siostry?- dopytywała się.
-Palant zerwał z nią przed wyjazdem, a wczoraj do niej zadzwonił! Oczywiście odpowiednio go potraktowałam, ale Nadine ma teraz zryty humor. I jest jeszcze coś.
-Co takiego?!
-Nie zgadniesz z kim ona kręci.
-No mów!
-Z naszym Philippe’m
-CO?!
-No tak, tak, właśnie. Z naszym przystojniaczkiem.
-O mamo- zaśmiałyśmy się.
-Chodźmy na śniadanie.- powiedziała Alice
-Ok.
Zeszłyśmy na dół.
-Dzień dobry- powiedziałam
-Cześć mamo!
-Cześć dziewczynki- powitała nas mama Alice
Zjadłyśmy. Z kawą poszłyśmy usiąść przed TV. Skakałyśmy po kanałach. Alice zatrzymała się na RTL’u.
-Co tu będzie?- spytałam
-Zaraz będzie wywiad z TH.
Rzeczywiście, chwilę później pojawił się koleś zapowiadający występ TH.
www.youtube.com/watch?v=qgyP882QOFk&search=tokio%20hotel%20echo%202006
-zum ersten mal alleine in unserem versteck ich seh noch unsere namen an der wand- zaczął śpiewać Bill
-komm und rette mich - ich verbrenne innerlich komm und rette mich - ich schaff's nicht ohne dich komm und rette mich - rette mich - rette mich- śpiewałyśmy w niebogłosy na refrenie.
-O Boże! Wy TEGO słuchacie?- wparował Gucio do pokoju i zrobił głupią minę widząc nas śpiewające.
-Coś mówiłeś?!- spytałam wQrzona.
-Nie, nic- wycofał się.
-Żal mi go- powiedziałam.
-Mi nie!- zaśmiałyśmy się i kontynuowałyśmy nasz koncert
Nadszedł czas na wywiad.

www.youtube.com/watch?v=uDFEgnzMFXQ&search=tokio%20hotel%20echo%202006

-Eh, oni są słodcy- powiedziała Alice, gdy wyłączyłyśmy TV.
-Słodcy? On jest boSski –poprawiłam ją.
-Fakt Bill jest boSski
-Ja nie mówiłam o Bill’u- zbulwersiłam się.
-A o kim?
-Jak to o kim?! O Tom’ie- zacieszyłam rogala
-Kolejna wpadła w czar jego oczu- zaśmiała się Alice.
-Tak, tak, czar jego oczu- powtórzyłam- chodź lepiej na górę. Muszę się ubrać i do domu iść.
-Ok. Chodź- ruszyła tyłek z kanapy i poszłyśmy na górę.
-No to ja idę- powiedziałam przed drzwiami.
-Hex, czekaj. Może pójdziemy gdzieś dzisiaj?- spytała Alice
-raczej nie. Muszę zacząć akcję „Pocieszanie Nadine” Zgadamy się jeszcze.
-Ok.
-I pozdrów brata.
-Jaasne.
-Cya
-Pa
Wróciłam do domu pierwszym lepszym banem.
-Jestem!- powiedziałam
-Nareszcie córeczko- powiedziała mama.
-Oj mamo, przestań. Gdzie jest Nadine?
-U siebie w pokoju. Siedzi tam od wczoraj.
-Dzięki.
Poszłam do niej do pokoju. Zapukałam
-Mamo odejdź!!- usłyszałam szloch za drzwiami.
-Nadine to ja- otworzyłam drzwi.
-Nareszcie jesteś!!- rzuciła mi się w ramiona.
-Spokojnie, nie płacz już.
-Dzwonił…
-CO?! KIEDY?!
-Dzisiaj rano.
-Co mu powiedziałaś?!
-Nic. Odłożyłam słuchawkę. Później mama odebrała i powiedziała, że mnie nie ma. No to on mi esa napisał.
-Co napisał?!
-„Cześć słońce, co u Ciebie? Czemu nie odbierasz telefonów ode mnie? Kocham Cie
-Jaki kutas!!- się zbulwersiłam!
-Ja już nie mam siły…
-Nie płacz. Nie ma co się martwić. Poczekaj, zaraz wracam- poszłam na dół do taty.
-Tatoo-zaczęłam
-Co się stało?
-Mamy kryzys z Nadine i potrzebuję siana. Muszę jej numer fona zmienić no i na zakupy iść.
-No, ok. Masz tu 200. Więcej nie mam.
-Dzięki. Jesteś kochany.
Podpełzłam jeszcze do telefona.
-Philippe, hej. Jest taka sprawa…
-Siostra idziemy- powiedziałam w pokoju.
-Nigdzie nie ide!
-Chodź!- wzięłam ją za rękę.
-Mamo wychodzimy!
-Bądźcie na kolację!
-Dobrze, pa!!
-Gdzie my idziemy?- spytała Nadine.
-Na razie to an bana idziemy, chodź, bo się spóźnimy.
Oczywiście pojechałyśmy na miasto.
-Po co tu jesteśmy?
-Żeby Ci numer fona zmienić, chodź.
Weszłyśmy do środka.
-Dzień dobry, chciałabym zmienić numer- zaczęłam.
-Proszę tutaj wszystko wypełnić.- podał jakieś papiery.
****************

-Wszystko załatwione, dowidzenia.
-Dowidzenia
-Dzięki- powiedziała sister
-Spoko. No to teraz na zakupy.
Przełaziłyśmy wszystkie sklepy. Nadine zakupiła sobie śliczną czarną bluzkę z różowymi dodatkami i sexi spódnice. Od razu się w to przebrała. Wyglądała boSsko.
-Chodźmy do kawiarni- zaczęłam.
-Po co?
-Trzeba odpocząć.
Gdy tylko tam weszłyśmy ujrzałam Philippe’a.
-Patrz kto tam jest!- pokazałam na niego.
-Cześć kochanie- powiedział do Nadine i pocałował z policzek.
-No to ja idę do domu. Bawcie się dobrze, pa.
-dzięki Piret- szepnęła sister.
Wróciłam do domu.
-Gdzie Nadine?!- spytała mama.
-Zostawiłam ją z Philippe’m.
-Z kim?!
-Mamo, spokojnie. Nic jej nie będzie. To mój kolega z klasy.
-Chyba, że tak.
Poszłam na górę. Siadłam na neta. Weszłam na stronę TH. Był podany mail do nich, no więc ja inteligentna Hex, postanowiłam do nich napisać

Cześć chUpcy.
Dopiero ostatnio usłyszałam wasze piosenki i muszę przyznać, że są świetne! Pewnie tysiąc dziewczyn pisze wam takie maile, no ale cóż Muszę wam powiedzieć, że sama nawet śpiewam, ale raczej w 4 ścianach. Jeszcze nikt nie słyszał moich kawałków. Mieszkam w Berlinie i na pewno na wasz koncert się wybiorę z Alice. To moja koleżanka. Znamy się kilka dni, bo dopiero się tu przeprowadziłam z Krakowa, no ale was to pewnie nie interesuje Życzę wam, żebyście osiągnęli ogrooomny sukces nie tylko w muzyce Pozdrawiam.
Hexe.


No i wysłałam. Pewnie nie odpiszą, ale przecież warto spróbować


träne_echt 23/04/2006 19:06:39 [Powrót] Sprech!



Hehehe to wygląda zupełnie wróć ten poranekwygląda zupełnie jak wtedy co Agacia spała u ciebie...wróć u Natt :D
AlIcE MoOrE 23/04/2006 20:23:18
| brak www IP: 87.105.70.112






Guest Book

Avril Lavigne - Nobody's Home
Music by Papusia :*
Archiwum:
2006
September
Juli
Juni
Mai
April


Linki:
Moje
Piret Johnson
Kim Moore
Mike Sandler
Przyjaciele
Jey Smith
Mika Nakashima
Julia Karkarov
Agnieszka
Krema


Meine




Clique


To właśnie jestem ja :D Nie będę się dużo rozpisywac. Wystarczy tylko tyle, że mam 17 lat i nazywam się Piret. Dla przyjaciół Hexe. Poznacie mnie z bloga :p




Alice Moore. Moja pierwsza i najlepsza przyjaciółka. Chodzi ze mną do klasy. Mieszkamy niedaleko siebie. Ma wiele kłopotów przez tego wrrr:[




Moja sister Nadine :D To spoko laska :p Jest tylko o rok młodsza i kręci z Philippe'm




To właśnie jest Philippe Lee. Mój dałn z klasy :p Ma różne odpały jak np. rzucanie się masą solną i wpakowywanie nas w kłopoty.




Chris. Eh, co by tu o nim napisac? Pewnie wiecie o co kaman jeśli czytacie moją historię :p Jest to koleś, którego chyba nigdy nie zrozumiem.




Alex. Poczatkowo był z Alice i można powiedziec, że ją kochał, ale cuś się rozsypało. On nadal próbuje. Nie wierzy, że to się skończyło. Zobaczymy co z tego będzie...




Gucio, Gucio. Braciszek Alice. Od pewnego czasu jest dla mnie jak przyjaciółka :D No w pewnym sensie, bo innej płci jest :D Mamy różne odpały razem, ale ja to milcze :p




Alexz. Tyż jest ze mną w klasie. Może nie przyjaźnimy się, ale staram się jej pomóc. Jest wesoła, ale zamknięta w sobie. Jeszcz do końca jej nie poznałam.




Kevin Norton. Poznaliśmy się na imprezie u Philippe'a. Chodzi z nami do sQl. Jest miły i charakterem przypomina tego dałna Lee :D




Tom Kaulitz. Gorszego drania niż on to ja nei widziałam. Ok. Widziałam, jego brata, ale to chyba rodzinne:/ Kręcił z Alice, przeleciał ją, narobił kłopotu i tyle go widziałyśmy. Niech on mi się lepiej już nigdy w życiu na oczy nie pokazuje! :[ Chociaż, gdyby nie on, nigdy nie dowiedziałabym się o co chodziło Bill'owi.




No i to jest cały ten głupi buc! Bill Kaulitz. Bleee:/ Tak, tak, pogadac dobra rzecz. Jednak w środku gdzieś tam zawsze zostanie jakieś uczucie do niego. Blee:/ Niestety...



Powered by blog 4u
Design by Fly for Linkup.