Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Dlaczego miłośc jest ulotna? Dlaczego nie trwa wiecznie?
Image Hosted by ImageShack.us Image Hosted by ImageShack.us Image Hosted by ImageShack.us

Dlaczego miłośc jest ulotna? Dlaczego nie trwa wiecznie?

Jak zwykle spałam do późna.
-Mamooo- zaczęłam przy śniadaniu.
-Tak kochanie?
-Wiesz, chciałam z Alice pojechać na koncert …
-jaki koncert?!
-Tokio Hotel.
-Nie.
-Mamooo!
-Powiedziałam nie!
-A to dlaczego?!
-Oni są za młodzi, a ten wokalista wyglada jak baba! Nigdzie nie jedziesz!
-A założymy się?!
-Co chcesz zrobić?
-Pojechać, czy Ci się to podoba czy nie.
-A skąd weźmiesz pieniądze?!
-Tatoooo- i podpełzłam do drugiej strony.
-Tak córeczko?
-Bo wiesz jest taka sprawa, że ja chciałam z Alice pojechac na koncert Tokio Hotel i potrzebuję na bilet…
-Ile?
-60Є
-A mama się zgodziła?
-Pewnie, że tak.
-No to proszę. Masz tutaj 100 Є. Na podróż i na jakieś jedzenia.
-Dzięki tato. Jesteś kochany-pocałowałam go w policzek
-Kochanie nie powinieneś jej dawać tych pieniędzy- zaczęła Mutter’a, ale w tym momencie zadzwonił fon.
-Hex mam sprawę!!- to była Alice
-No co jest?
-No to ze nie mam się w co ubrać…bo idę z Alex’em na kolacje…
-Boże…tak szybko przecież dopiero, co zaczęliście ze sobą chodzić!!
-No tak ty zamiast mi pomagać to wyrażasz swoje zdanie…!!
-No dobra to co potrzebujesz…!?
-Nie fiem cos eleganckiego ale na luzie
-OoO to ja nic takiego do zaoferowania nie mam…
-A twoja sis??
-Poczekaj…
-Nadineeeee…
-Co się stało…-Nad wparowała do pokoju.
-Masz coś eleganckiego ale na luzie??
-Hmmm coś się znajdzie…a komu potrzebne?!
-Alice na randkę idzie…
-Niech wpadnie o 14 to pogadamy…
-Tak tak słyszałam będę o 14 u was…
-No to Pa
-Cya
Odłożyłam słuchawkę.
-A z kim ona na tą randkę idzie?- dopytywała się Nadine
-Z takim Alex’em. Niedawno się poznali, już sa razem. Jak dla mnie to za szybko, ale ja to milczę. Idę do siebie.
I poszłam. Siadłam na neta. Wlazłam na pocztę, chociaż niczego szczególnego się nie spodziewałam, ponieważ wczoraj mieli koncert w Hamburgu, więc jakim cudem mógłby odpisać? Przecież zmęczony pewnie był i w ogóle. No, ale w tym momencie się zdziwiłam. ODPISAŁ!! Zobaczyłam godzinę nadejścia maila. 01:45. Miał czas, żeby odpisać? Mi odpisać? Szarej myszce? Po koncercie? Przed 2 rano?

Nie zanudziłaś mnie. Ty mnie nigdy nie nudzisz. Nie wierzę, że przez tyle lat nie miałaś przyjaciół. Jak można bez nich wytrzymać? Gdy czytałem Twego maila wyobraziłem sobie, jakby to było, gdyby w tym momencie zniknęli moi przyjaciele. Gdyby nie było Georga, Gustava. Czułbym się zapewne tak jak Ty. Bezużyteczny, ale w przeciwieństwie do Ciebie chybaby się nie przyzwyczaił i szukał osób, z którymi mógłbym się zaprzyjaźnić. Cieszę się, że znalazłaś w końcu kogoś z kim spędzasz dużo czasu. Mam tu na myśli Alice. Może i nie zdajesz sobie jeszcze z tego sprawy, ale to jest Twoja pierwsza przyjaciółka. Dbaj o nią. Nie wypieraj się, że to nie prawda, że tylko chodzicie razem do klasy i spędzacie dużo czasu, ale na tym właśnie polega przyjaźń. Na wzajemnym wspieraniu się, pomaganiu w różnych sytuacjach, jak Wy to potraficie, na plotkowaniu o facetach. Napisałaś, że Alice bawi się w swatkę. Sam wiem jakie to jest wkurzające. Kiedyś Tom chciał mnie zeswatać z taką laską od nas ze szkoły. Nie powiem, była całkiem ładna, ale charakter zupełnie zryty. Ona na mnie leciała, ja na nią nie. Pewnego dnia, gdy ta już chciała, abym ją pocałował, powiedziałem wszystko. Wyjaśniłem, ze to Tom sobie wymyślił nasz związek i że nic do niej nie czuje. Dziewczyna nie była tym wszystkim zachwycona. Nazajutrz Sandy [tak miała na imię] podeszła do Tom’a i przywaliła mu w twarz! Przy okazji wygarnęła mu wszystko. Ona i On się zdenerwowali. A ja w tym wszystkim byłem najbardziej poszkodowany. Tom nie odzywał się do mnie potem przez tydzień [długo jak na niego], a dziewczyna opowiedziała wszystkim swoim koleżankom jaki to ja beznadziejny jestem. Ostatnio nawet zadzwoniła do mojego domu. Powiedziała, że jej przykro za to co zrobiła Pare miesięcy temu i chciała jakoś wkupić się w moje łaski, ale powiedział bez oporu, że ma spadać. Dziewczyny teraz lecą tylko na kasę. Wiesz sam nie wiem, dlaczego piszę tego maila o tak późnej porze. Kiedyś od razu po koncercie padałem, bo nie miałem siły na nic innego. Widzisz jak na mnie działasz?

Deine Bill


-„widzisz jak na mnie działasz?” Czy to miała być jakaś aluzja?
-Siostra, a ty znowu sama do siebie gadasz?- Nadine stała nade mną.- Deine Bill? Czy ja o czymś nie wiem?
-Nad, to jest tylko znajomy i to jeszcze przez neta, a teraz wybacz, bo musze odpisać.
-Ok. Ok. ale szybko, bo zaraz Alice przypełznie.
-Pamiętam o tym.- i pokazałam jej drzwi. Ta wyszła gadając sama do siebie.


Czytając twojego maila trochę się zbulwersiłam. Otóż nie wszystkie dziewczyny lecą na kasę. Może i jest pewna grupka takich osób, ale na do nich na pewno nie należę. Dla mnie liczy się tylko i wyłącznie uczucie. Jeśli kogoś kocham [a jeszcze mi się to nie zdarzyło] to będę z nim nawet jeśli mieszka na klatce schodowej lub w domu dziecka. Niestety nie mogę opowiedzieć Ci o tym jak to jest, gdy kocha się osobę biedną. Nawet nie opowiem Ci jak to jest kochać osobę bogatą. Ja nikogo nie kochałam i nie wiem co to jest za uczucie. Powiadają, że bardzo silne i można miłością przezwyciężyć wszystko, ale jeśli to prawda to dlaczego jest tyle rozwodów? Dlaczego tyle ludzi cierpi z powodu nieszczęśliwej miłości? Miłości niespełnionej? Więcej jest tej miłości złej, zawistnej, która szybko się kończy.

-Kobieto czego Ty ode mnie oczekujesz?! Znowu masz te swoje humorki?!
-Nie mów tak do mnie! Nigdy nie umiałeś pogodzić pracy z domem! Nigdy Cie nie ma wtedy kiedy powinieneś!!

W tym momencie moi rodzice kłócą się. Powiedź mi, dlaczego tak jest? Dlaczego te uczucie się ulatnia? Słyszę jak mama płaczę, ona zawsze płaczę jak nie ma siły. Zawsze mi mówiła „Lepiej krzyczeć niż płakać. Płacz jest ostatecznością, gdy nie możesz sobie już z niczym poradzić.” Szloch ustaje, słyszę wyzwiska, trzaskanie drzwiami. Po raz pierwszy coś takiego dzieje się w moim domu. Powoli po moim policzku spływa łza. Gdyby to był list to dostałbyś papier zmoczony moimi łzami. Gdy skończę pisać do Ciebie, pobiegnę na dół. Zapytam się co się stało, ale w odpowiedzi pewnie i tak usłyszę, że nic i że to nie moja sprawa. Mama włączyła na fula TV. Jest źle. Muszę do niej iść. Napiszę jeszcze…

Hexe


Wysłałam i nie wyłączając komputera pobiegłam na dół.
-Mamo, co się stało?- spytałam. Ona leżała na wersalce. Zakryła oko ręką. Posiniaczona ręką…
-Nic kochanie, nie martw się- starała się uśmiechnąć, ale to sprawiało jej jeszcze większy ból.
Wzięłam jej rękę, zobaczyłam oko. Miała śliwę.
-Jak to się stało?
-Upadłam i uderzyłam się o kant stołu.
-Nie musisz kłamać. Mi możesz powiedzieć.
-Naprawdę nic się nie stało- próbowała powstrzymac płacz, ale nie umiała. Rozpłakała się jak małe dziecko.- dobrze, ze jesteś…
Przytuliłam ją. Siedziałyśmy tak kilka minut.
-Musisz się położyć- powiedziałam
-Dobrze. Jakbyś mogła przynieść mi szklankę wody.
Poszłam do kuchni. Namoczyłam recznik zimną wodą i nalałam mineralki do kubka. Podeszłam do leżącej matki. Przyłożyłam jej ręcznik do oka i podałam wodę. Nie mogę uwierzyć. Kilka godzin temu nakrzyczałam na nią, z ojcem rozmawiałam normalnie, a teraz? Role się zupełnie odwróciły. Nie chcę, żeby on wracał. Nie chcę, żeby jeszcze raz to się powtórzyło. Muszę po kogoś zadzwonić. Mama ostatnio zaprzyjaźniła się z jakąś Michelle. Znalazłam jej numer w spisie i zadzwoniłam. Poleciłam, żeby przyszła i pomogła mamie. Nie mówiłam jej dokładnie o co chodzi. Jednak bez wahania się zgodziła. Zadzwonił dzwonek. To ona.
-Dzień dobry- powitałam ją.
-Cześć Piret, coś się stało?
-Mama jest w salonie, mogłabyś się nią zajać? Bardzo proszę.
-Oczywiście.
Podeszła do mamy.
-Kochana, co się stało?!
Nie chciałam podsłuchiwać. Poszłam na górę do Nadine, ona pewnie też płacze.
-Nadine, jak się czujesz?- spytałam otwierając drzwi i widząc ją siedzącą pod ściana, zapłakaną. Podbiegła do mnie i przytuliła się.
-Dlaczego on to zrobił? Dlaczego? Przeciez oni się kochają!
-Nie płacz, uspokój się. Nie wiem dlaczego tak się stało. Miłość ulotne uczucie. Będzie dobrze. Chcesz wody?
-Poproszę.
Zeszłam na dół. Michelle przytulała mamę. Obie płakały.
-Twoja woda Nad.
-Dzięki siostra. Jesteś kochana.
-Ty się nie przejmuj. Będzie dobrze zobaczysz.
Siedziałam z nią póki nie pojawił się uśmiech na jej twarzy.
-Dobra zaraz przyjdzie Alice, a ja jeszcze musze maila napisać.- powiedziała wstając i zmierzając ku drzwiom.
-Do Bill’a?
-nie bądź taka ciekawska- i wyszłam z pokoju.

Rozmawiałam z mamą. Tak jak mówiłam, powiedziała, że mam się nie przejmować i że nic się nie stało. Ma posiniaczoną rękę i oko. Była roztrzęsiona. Nie chciała nic powiedzieć. Mówiła, ze mam się nie przejmować. Jest w okropnym stanie. Popłakałyśmy razem. Zadzwoniłam po Michelle, jej przyjaciółkę. Zajmie się nią. Moja siostra Nadine też nie jest w najlepszym stanie. Ma słabą psychikę i wszystkim się przejmuje. Płakała u siebie w pokoju. Powiedziała, że ja zawsze jestem taka twarda, ale tak naprawdę nie jestem. To tylko złudzenie. Jestem w pokoju i płaczę. Piszę i płacze. Nie chcę, aby On wrócił. Przecież to może się powtórzyć, a wtedy na pewno już nikogo nie pociesze. Nie zdołam nikomu pomóc. Sama będę w dołku. Najprawdopodobniej zrobię coś wtedy głupiego. Przed chwilą do pokoju weszła Michelle i powiedziała, że z mamą lepiej, że śpi, że mam się nie przejmować i jak będzie trzeba to ona zostanie na noc i będzie czuwać przy mamie. Powiedziałam, że może zostać, że bardzo mi pomoże i mamie przede wszystkim. Jak widzisz wszystko się już uspokoiło. Nie wiem dlaczego puszę do Ciebie, powinnam zadzwonić do Alice i jej o wszystkim opowiedzieć…Wytłumacz mi, dlaczego do Ciebie pierwszego napisałam?

Hexe.


Zadzwonił dzwonek. To pewnie Alice. Pobiegłam otworzyć.
-Elołsen- powitałam ją
-No cześć
-Nadine już na ciebie czeka!
-Hehe- zaśmiała się
Poszłyśmy do Nad. Alice nie zauważyła mamy, a ja starałam się zachowywać jakby nic się nie stało.
-Hej laska- powiedziała Alice
-No cześć! Powiedz mi lepiej co to ma być sukienka czy może jakaś marynarka i spódniczka??
-Wiesz co mi to obojętne bylebym ładnie wyglądała i podobała się w tym Alex’owi
-Ty mu zapewne podobała byś się nawet w worku od kartofli!- odpowiedziałam
-No dzięki jeszcze aż takiego skrzywionego gustu nie mam żeby w worku od kartofli popylać na randkę!
-Dobra propozycja pierwsza…-powiedziała Nad wyciągając z szafy brązowy komplecik znaczy się spódniczkę i marynarkę- idz do łazienki i wbij się w to…!
-Ok. poszłam do łazienki założyłam to i wyszłam!
-Noooo…jaki lachon z ciebie…!-powiedziałam
-I powiedz mi jak się w tym czujesz??
-No dobrze…ale ni mam porównania dawaj następne…
-Ok. to teraz „mała czarna”
Poszłam no i założyłam wypełzałam…
-No i jak??
-O nieeee Nadane nie dawaj już jej żadnych innych rzeczy do mierzenia pełzasz w tym- powiedziałam ostatecznie
-Podoba mi się ta sukienka…-powiedziała uśmiechnięta Alice
-No to w niej zostajesz!- Powiedziała Nad chowając do szafy brązowy komplecik
-Dziękuję za pomoc- przytuliły się z Nad.
-Nie ma za co…!
-To ja pełzam na jame jeszcze musze coś zrobić!!
-Ok Cya
-Papa
Wybiegła z domu.
-Czemu jej o niczym nie powiedziałaś?- spytała sister
-Jest szczęśliwa, idzie na randkę, nie chcę jej spieszyć humoru. A poza tym zaraz idę z Chrisem kupić jego mamie prezent na urodziny.
-No ok. Zrobisz jak zechcesz.
-Piret, jakiś chłopak przyszedł- powiedziała Michelle wchodząc do pokoju.
-To Chris, już ide.
-Dobra.- i wyszła
-Młoda Ty też lepiej gdzieś wyjdź. Michelle zajmie się mamą. Idź z Philippe’m gdzieś.
-No ok. Pójdę, a Ty już idź na te zakupy.
Poszłam na dół.
-Cześć- przywitałam się
-Hej, idziemy?
-Jasne.
Poszliśmy na bana. Przez całą drogę milczałam. Może kilka razy się uśmiechnęłam.
-Coś Ty dzisiaj taka małomówna. Jak nie Ty normalnie- powiedział Chris w sklepie.
-Nie, nic się nie stało. Wszystko ok.
-Jasne, a ja lubie różowy,
-Naprawdę?
-Oj przestań! Przede mną nie musisz niczego udawać.
-Tak, wiem…
-No, więc?
-Nic. Rodzice się pokłócili. Nic wielkiego.
-Mam nadzieję.
Przełaziliśmy chyba w pół miasta, zanim wybraliśmy coś extra! Ostateczna wersja to był srebrny wisiorek z pozłacanym serduszkiem.
-Dzięki Hex- powiedział przed moim domem.
-Spoko, na nie zawsze możesz liczyć.
-Będę pamiętać.
-To ja idę. Pa.
-Cześć. Do jutra.
-Do jutra.
Weszłam do domu. Było cicho, aż za cicho jak na mój dom.
-Gdzie jest mama?!- spytała Michelle
-W sypialni. Lekarz jest u niej.
-Lekarz?! Co się stało?!
-Spokojnie. Megan zasłabła. Była wyczerpana.
Wyszedł lekarz z pokoju i uśmiechnął się. Jak on może się śmiać w takiej chwili?!?!
-Panie doktorze! Co z mamą?!
-Już jest dobrze, dostała leki. Teraz śpi. Te tabletki niech łyka 3 razy dziennie- podaj mi jakiej opakowanie.
-Dobrze. Dziękuję.
-To moja praca. Dowidzenia.
-Dowidzenia.
Michelle zapłaciła za wizytę.
-Nie musiałaś płacić- powiedziałam
-To moja przyjaciółka. Martwię się o nią tak jak Ty.
Poszłam do mamy. Spała. Jak anioł.
-To nie ma sensu, ona może tak spać do rana, idź do siebie- powiedziała Michelle, gdy spędziłam kilka godzin przy mamie.
-A jak ona się obudzi zaraz?
-Zawołam Cię jak się przebudzi.
-No dobra, ale masz mnie zawołać.
-Oczywiście.
Niechętnie poszłam do siebie. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Napisałam maila.

Zostawiłam mamę pod opieką przyjaciółki i poszłam na zakupy, gdy wróciłam do domu było cicho. Za cicho…Okazało się, że mama zasłabła. Był u niej lekarz. Przepisał jakieś tabletki. Była bardzo wyczerpana. Michelle zapłaciła za wizytę. Mama teraz śpi, jak anioł. Delikatnie się uśmiecha. Siedziałam z nią kilka godzin, ale Michelle mnie stamtąd wygoniła. Nadine jeszcze nie wróciła od chłopaka. Może to i dobrze. Nie będzie wiedziała o wszystkim i się nie załamie. Boję się. Boje się o jutro, o to co będzie, gdy ojciec wróci. Nie wiem co zrobić…Przepraszam…Przepraszam, że Tobie o tym wszystkim napisałam…

Hexe




Zadzwonił fon.
-Siemasz laska, nie uwierzysz co się stało.
-Sorki, ale nie mam nastroju na zwierzenia, pogadajmy jutro w szkole- powiedziałam.
-Ej, co się stało?
-Pokłócili się. On ją uderzył. Ma posiniaczona rękę i oko. Potem zasłabła i był u niej lekarz, dał jakieś tabletki, ale jeśli on wróci…
-Spokojnie, powiedz mi dokładnie o co chodzi.
Opowiedziałam jej wszystko. Może nie tak dokładnie jak Bill’owi, ale powiedziałam.
-Ale z niego skur***- wybuchnęła Alice
-Wiem i boję się co będzie jak on wróci…
-Nie wpuszczaj go do domu!
-Jasne…Powiedź lepiej o sobie. Jak tam randka?
-Było zajefajnie! Poszliśmy do restauracji, zamówiłam Devolage, a kelner przyniósł mi go z napisem Kocham Cie Alice. Potem tańczyliśmy, on odprowadził mnie do domu i tak pocałował, tak mnie wziął, tak przytulił, tak pocałował.
-Tak, ze się aż podnieciłaś, tak?
-No, a jak. Orgazm, orgazm- zaśmiałyśmy się.
Poprawiła mi humor. Zakończyłyśmy rozmowę. Mama się nie obudziła, Nadine wróciła do domu nie wiedząc o niczym. To dobrze. Wbiłam na gadu. Nikogo ciekawego nie było. Poczta…

Nie wiem dlaczego miłość jest ulotna. Może ludzie nie potrafią o nią dbać? Może nie umieją się nią cieszyć tak jak powinni? Czytając Twoje maile zmartwiłem się. Nie wiem, dlaczego do mnie piszesz najpierw, dlaczego mi o wszystkim mówisz. Tak samo ja nie wiem, dlaczego pisałem do Ciebie tak późno, gdy powinienem spać. Chłopaki powiedzieli, że jestem nienormalny.
Co do Twojej dzisiejszej sytuacji to nie martw się. Będzie dobrze.. Czasami już tak jest. Powinnaś być silna i zmagać się z takimi przeciwnościami. Nie możesz się poddawać! Musisz być dzielna! Nie poddawaj się. Z mamą jest już dobrze, prawda? Nie płacz. Mimo, iż Cię nie widzę wyobrażam sobie Twoje łzy. Słone, ciężkie łzy. Nie lubię jak kobieta płacze. Nie płacz. Opiekuj się mamą. Poproś o pomoc Michelle. Nie wiem, dlaczego się wQrwiłem, gdy napisałaś mi o tym wszystkim. Faceci już tacy pierdolnięci są. Sorry za moje słownictwo, ale inaczej tego wszystkiego nie da się opisać. Nie mogę w ogóle opisać tego, jak się czuję czytając twoje maile. Przyzwyczaiłem się do nich. Nie wyobrażam sobie teraz poranka bez czytania któregokolwiek z nich. Nie wiem dlaczego o tej porze nie śpię tylko piszę. Pewnie i tak nie zasnę. Niepokoję się o Ciebie, Twoją siostrę i mamę. Musisz mi koniecznie jutro wszystko opisać. Musisz mi napisać czy ten skurwiel wrócił czy nie. Gdy tego maila przeczytasz to idź na dół do mamy. Jeśli się obudziła pocałuj ją i powiedź, że ja też się martwię. Trzymaj się.

Bill


Spojrzałam na zegarek. Było koło 4 rano. Tak jak Bill prosił zeszłam na dół, do sypialni mamy. Nie spała. Czytała książke, a obok niej leżała Michelle.
-Mamo- zaczęłam szeptem
-Czemu nie śpisz?
-Nie mogłam zasnąć.- podeszłam do niej i pocałowałam- Martwimy się o Ciebie, Bill też…
Mama tylko mnie przytuliła. Czułam jej łzę na swoim policzku. Pożegnałam się z nią i poszłam do Nad. Ona już spała. Uśmiechnęłam się do siebie. Teraz mogę spokojnie zasnąć…


träne_echt 29/04/2006 21:49:33 [Powrót] Sprech!



Heyka! Sorka, że tak późno komentuje, ale dopiero wczoraj wieczorem wróciłam z majówki... To był koszmar... Nom ale mniejsza z tym... Notka jest naprawde super:D Świetnie się czyta:D I wogóle ciekawie piszesz:D Daj znać jak znów coś napiszesz:D Pozdro;)
moje-mroczne-życie 5/05/2006 10:43:00
| brak www IP: 87.206.190.244

Elko! Notka ciekawa i super długa.NIe wiem jak Ci się udaje pisać je takie długie. Podziwiam Cię za to, bo sama pomimo największych wysiłków nie umiem pisać takich długich not. Twoje opo bardzo mi się podoba, ale pewnie się powtarzam, ale jak ktoś ma talent to trzeba docenić... Ok pozdrawiam ;]
Enid Lynch 1/05/2006 13:02:56
| brak www IP: 217.30.152.32






Guest Book

Avril Lavigne - Nobody's Home
Music by Papusia :*
Archiwum:
2006
September
Juli
Juni
Mai
April


Linki:
Moje
Piret Johnson
Kim Moore
Mike Sandler
Przyjaciele
Jey Smith
Mika Nakashima
Julia Karkarov
Agnieszka
Krema


Meine




Clique


To właśnie jestem ja :D Nie będę się dużo rozpisywac. Wystarczy tylko tyle, że mam 17 lat i nazywam się Piret. Dla przyjaciół Hexe. Poznacie mnie z bloga :p




Alice Moore. Moja pierwsza i najlepsza przyjaciółka. Chodzi ze mną do klasy. Mieszkamy niedaleko siebie. Ma wiele kłopotów przez tego wrrr:[




Moja sister Nadine :D To spoko laska :p Jest tylko o rok młodsza i kręci z Philippe'm




To właśnie jest Philippe Lee. Mój dałn z klasy :p Ma różne odpały jak np. rzucanie się masą solną i wpakowywanie nas w kłopoty.




Chris. Eh, co by tu o nim napisac? Pewnie wiecie o co kaman jeśli czytacie moją historię :p Jest to koleś, którego chyba nigdy nie zrozumiem.




Alex. Poczatkowo był z Alice i można powiedziec, że ją kochał, ale cuś się rozsypało. On nadal próbuje. Nie wierzy, że to się skończyło. Zobaczymy co z tego będzie...




Gucio, Gucio. Braciszek Alice. Od pewnego czasu jest dla mnie jak przyjaciółka :D No w pewnym sensie, bo innej płci jest :D Mamy różne odpały razem, ale ja to milcze :p




Alexz. Tyż jest ze mną w klasie. Może nie przyjaźnimy się, ale staram się jej pomóc. Jest wesoła, ale zamknięta w sobie. Jeszcz do końca jej nie poznałam.




Kevin Norton. Poznaliśmy się na imprezie u Philippe'a. Chodzi z nami do sQl. Jest miły i charakterem przypomina tego dałna Lee :D




Tom Kaulitz. Gorszego drania niż on to ja nei widziałam. Ok. Widziałam, jego brata, ale to chyba rodzinne:/ Kręcił z Alice, przeleciał ją, narobił kłopotu i tyle go widziałyśmy. Niech on mi się lepiej już nigdy w życiu na oczy nie pokazuje! :[ Chociaż, gdyby nie on, nigdy nie dowiedziałabym się o co chodziło Bill'owi.




No i to jest cały ten głupi buc! Bill Kaulitz. Bleee:/ Tak, tak, pogadac dobra rzecz. Jednak w środku gdzieś tam zawsze zostanie jakieś uczucie do niego. Blee:/ Niestety...



Powered by blog 4u
Design by Fly for Linkup.